Najem senioralny – chwytliwe hasło, ale pod nim kryją się różne projekty.
W debacie publicznej zrobiono z tego pojęciowy bałagan. Pod hasłem „najem senioralny” pojawiają się dziś różne projekty, które nie mają identycznej konstrukcji ani identycznych skutków prawnych. To nie jest detal. To rzecz fundamentalna.
W projekcie sejmowym dotyczącym mieszkań komunalnych chodzi o model, w którym gmina mogłaby nabyć lokal od osoby starszej i jednocześnie zawrzeć z nią umowę najmu lokalu z mieszkaniowego zasobu gminy, nawet tego samego lokalu.
Projekt przewiduje także możliwość rozłożenia ceny na 240 miesięcznych rat. To rozwiązanie ma służyć ochronie seniora i dawać bezpieczniejszą alternatywę wobec ryzykownych, prywatnych umów dotyczących przeniesienia własności mieszkania.
Z perspektywy seniora sprawa nie jest jednak tak prosta, jak próbują ją przedstawiać polityczne hasła. Taka konstrukcja oznacza bowiem przejście z pozycji właściciela do pozycji najemcy.
Nawet jeśli mówimy o najmie silnie chronionym, to jednak nadal nie jest to już własność. Dodatkowo projekt zakłada wyłączenie art. 691 kodeksu cywilnego, czyli ustawowego mechanizmu wstąpienia określonych osób bliskich w najem po śmierci najemcy. To oznacza, że lokal po śmierci seniora nie pozostanie w rodzinie na zasadzie dalszego najmu z mocy prawa.
Czy seniorzy już dziś mają taki instrument?
Nie. Na dziś w obowiązujących przepisach nie ma jeszcze odrębnej, pełnej instytucji najmu senioralnego w takim kształcie. Są natomiast przepisy zapewniające starszym lokatorom określoną ochronę. Przykładem jest art. 11 ust. 12 ustawy o ochronie praw lokatorów, który przewiduje szczególną ochronę osoby powyżej 75. roku życia w określonych przypadkach wypowiedzenia stosunku najmu. To jednak nie jest jeszcze model pozwalający seniorowi sprzedać mieszkanie gminie i nadal w nim bezpiecznie mieszkać w formule projektowanego najmu senioralnego.
Czy najem senioralny to dobry kierunek?
Zwolennicy projektu podkreślają, że starsze osoby bywają dziś łatwym celem dla nieuczciwych konstrukcji prawnych opartych na przeniesieniu własności mieszkania. W ich ocenie to właśnie gmina powinna być bezpiecznym partnerem dla seniora, a nie prywatny inwestor. Taki model ma też odpowiadać na problem osób starszych, które formalnie posiadają majątek w postaci mieszkania, ale żyją przy bardzo niskich świadczeniach i nie mają realnej płynności finansowej.
Krytycy zwracają jednak uwagę, że ochrona seniora nie może polegać na uproszczonym przesunięciu go z pozycji właściciela na pozycję najemcy bez pełnej analizy skutków dla niego i jego rodziny. Pojawiają się pytania o realną dostępność lokali, finansowanie systemu, zakres ochrony prawnej seniora oraz sens wyłączenia mechanizmu wstąpienia bliskich w najem.
Rzecznik Praw Obywatelskich w odniesieniu do innych projektów określanych także jako „najem senioralny” wskazywał już, że projektowane rozwiązania mogą nie dawać pełnej ochrony ani samym seniorom, ani innym uczestnikom relacji mieszkaniowej.
Co ostatecznie zostanie podpisane… czas pokaże.

